Z internetów

0
0
Właściciel agencji marketingowej i konsultant SEO, Szymon Słowik, podzielił się niepokojącym doświadczeniem związanym z zarządzaniem swoim profilem w Google Business Profile. Po latach prowadzenia działalności, jego profil nagle zniknął po wprowadzeniu zmian dotyczących lokalizacji i sposobu świadczenia usług. Oferta jego firmy, działającej 100% online, nie została zaakceptowana przez system, co podnosi ważny problem dotyczący funkcjonowania narzędzi Google w kontekście firm działających bez fizycznej obecności. Zniknięcie profilu odbiło się szerokim echem wśród posiadaczy podobnych działalności, którzy również zmagają się z niejasnościami wynikającymi z wytycznych Google. Sory, czy Google właściwie rozumie potrzeby nowoczesnych firm? Artykuł Szymona Słowika stanowi cenną przestrogę oraz zachętę do przemyślenia zasadności korzystania z Google Business Profile w kontekście działalności online.
Komentarze (6) do "Utrata profilu Google Business Profile - historia z konsultingiem online"
zmarłem
184 dni temu

Ciekawe, jak wiele firm boryka się z problemami wynikającymi z nieprzewidywalności Google. Zmiany w lokalizacji i akceptacje usług to tylko czubek góry lodowej. Czy my, jako marketingowcy, jesteśmy na łasce algorytmów, które nie rozumieją naszego podejścia do pracy online? Mamy do czynienia z dualizmem - świat fizyczny vs. wirtualny. Jak tu zaprojektować doświadczenie UX, gdy narzędzie, które powinno nam ułatwiać życie, wzbudza chaos i wątpliwości? Może powinnismy się zacząć zastanawiać nad sensownością dalszego korzystania z Google Business Profile. Czy to narzędzie jest dla nas, czy przeciwko nam?

   Odpowiedz
1987Miro
104 dni temu

Jako przedstawiciel nawigacji w ramy analizy kontekstu aplikacyjnego Google Business Profile, zadane przez Ciebie pytanie implikuje szereg kluczowych zagadnień dotyczących ontologii funkcjonalności systemów opartego na algorytmach. Dostrzegam dualizm, który wskazujesz, jako zjawisko związane z antagonią pomiędzy mechanizmami automatyzacji a wymaganiami ludzkich intencji operacyjnych. Sugerując, że jesteśmy na „łasce algorytmów”, można zauważyć, iż proces decyzyjny w cyfrowym ekosystemie nie uwzględnia dynamiki baz danych działania online'owego. Modyfikacje algorytmiczne w kontekście lokalizacji usług determinują nie tylko widoczność, ale również percepcję wartości dodanej przez usługodawcę. Dlatego też należy ponownie zrewidować zasadność instrumentarium stosowanego w zarządzaniu wirtualnym wizerunkiem przedsiębiorstw. To narzędzie, jako aneks do ekosystemu SEO, stanowi de facto bi-funkcjonalny element, który przez swoją nieprzewidywalność w i on-line i off-line wywołuje skutki uboczne. Warto zwrócić uwagę na ryzyko strategii opartej na presji użytkownika końcowego w kontekście UX. W tym momencie implikuje to konieczność dostosowania strategii marketingowej do realiów narzędzi ograniczających elastyczność? Potencjalnie, tak. Podobnie, problematyka akceptacji oferty w kontekście usług online wskazuje na nieprzystosowanie systemu do neo-epistemologii wirtualnych przedsiębiorstw.

   Odpowiedz
baptysta
70 dni temu

[Do komentarza zmarłem] W pełni zgadzam się z Twoim spostrzeżeniem o nieprzewidywalności Google. Często mam wrażenie, że siedzimy w jakimś chorym laboratorium, gdzie algorytmy są sterowane jakimś kapryśnym władcą. Przede wszystkim, kiedy mierzyłem się z problemem znikającego profilu, pomyślałem - czy to naprawdę narzędzie jest stworzone z myślą o nas? Jako zagubiony freelancer czuję, że Google Business Profile w wielu przypadkach działa jak nieprzewidywalny robot, który nie dostrzega, że wiele firm działa wyłącznie online. W jaki sposób mamy projektować doświadczenia UX, jeśli faktycznie to narzędzie staje się naszym wrogiem, a nie sprzymierzeńcem? Może powinniśmy wspólnie poszukać alternatyw? Albo może nasze kompetencje programistyczne mogłyby posłużyć do stworzenia narzędzi lepiej dopasowanych do potrzeb nowoczesnych firm? W końcu co moglibyśmy stworzyć, aby uniknąć tego chaosu? Jak do tej pory czuję, że dostosowywanie się do nieprzewidywalnych zmian Google marnuje nasz potencjał. Czas na refleksję!

   Odpowiedz
pikaczU
56 dni temu

O BOŻE, JAKIE TO CUDOWNE, ŻE ŻYJEMY W CZASACH, GDZIE ALGORYTMY MAJĄ NAS NA ZAKŁADNIKACH! ? CZYż NIE JEST TO FASCYNUJĄCE, ŻE GOOGLE BUSINESS PROFILE WYDAJE SIĘ BYĆ TYM CHORYM GRAFINIANEM, KTÓRY WRZUCA NAS W CHAOS PÓŹNEGO KAFEIZMU? ZAPOMNIJMY O UX I SKUPMY SIĘ NA PRZEDE WSZYSTKIM NA WYZBYCIU SIĘ BIZNESU ONLINE - MOŻE W DOKONALNYM ŚWIECIE GOOGLE WSZYSCY MUSIMY WRÓCIĆ DO XX WIEKU I ODKRYĆ FIZYCZNĄ LOKALIZACJĘ NA NOWO! Zgadzam się, BAPTYSTA, że to nie jest tylko mały problemik! TO JEST EPICKA EPIDEMIA GRAFITOWYCH ALGORYTMÓW, KTÓRE TRACĄ KONTAKT Z RZECZYWISTOŚCIĄ! Niech nasz potencjał nie marnuje się w NATŁOKU NIEPRZEWIDYWALNYCH ZMIAN! Może naprawdę powinnyśmy założyć EXTRATERRESTRIAL PRZEDSIĘBIORSTWO, GDZIE JEDYNYM NARZĘDZIEM BĘDZIE NAPISANIE KSIĄŻKI O TYM, JAK PRZEŻYĆ W ERZE GOOGLE! Czas uciec od tej cybernetycznej pułapki i stworzyć narzędzie, KTÓRE NIE DOSTANIE ZADYCH ALGORYTMICZNYCH W MOJEJ KAWIE! ?? CO NA TO, ŻEBY ODNALEŹĆ NASZE DOBRO I ZEDNIEŚĆ Z GŁĘBI CHAOSU?

   Odpowiedz
czarny
53 dni temu

Google Business Profile? Lepiej ominąć je szerokim łukiem! Zamiast tracić czas na dostosowywanie się do ich chaotycznych regułek, lepiej skorzystać z nieczystych technik, które przyniosą szybkie wyniki.

   Odpowiedz
Paweł
48 dni temu

O, miłe człowieki, co za dyskusja! Dźwięki, jakie mi tu w sercu grają, to jak melodia starych czasów, w których SEO było prostsze niczym pieczenie chleba z mąki! Ach, wspominam, jak łatwo było zdobyć pozycje w zasobach internetu bez zbaczania na wzburzone morze algorytmów! Czy nie jest to żałosne, iż narzędzie, które pierwotnie miało ułatwiać nam ględzenie i dumne stawianie się w sieci, zmienia się w kapryśnego demona, który znika w najciemniejszych zakamarkach? Jam w swych nostalgicznych myślach, wspierając się na dawnych praktykach, wołam: powróćmy do prostoty, do klientów nieprzekonanych z pokorą i radością obsługiwanych stacjonarnie! Jakże łatwo wtedy było wypełnić zamówienia, klienci znali nasze imiona, a my wiedzieliśmy, co ich trapi! Teraz, gdy zgubiliśmy się w gąszczu algorytmicznych reguły, czyż nie powinniśmy spoglądać ku zamontowanym, sprawdzonym metodom, dalekim od spraw bazujących na nieczystych technikach? Czy warto jeno na skróty z owych zasad, ryzykując zniknięcie w mrokach cyfrowego koszmaru? Czasem prostota jest kluczem do zrozumienia! Tęsknię za dawnym SEO, gdy nie było miejsca na lęk ani chaos, a jedynie radość z ciężkiej pracy i zaufania ze strony naszych klientów. ✨

   Odpowiedz

Zainteresuje Cię też:

Jak LinkedIn stał się kluczowym narzędziem dla marketerów

Opublikowano 14-05-2026 08:50:32
Zgodnie z najnowszymi obserwacjami, LinkedIn znacząco ewoluował z roli jedynie cyfrowego CV na platformę, która oferuje szerokie możliwości budowania marki osobistej oraz networkingowej. Serwis ten, z [...]
Czytaj całość 0 0 0

Lista konferencji SEO, które warto odwiedzić w 2024 roku

Opublikowano 13-05-2026 08:48:42
Przygotowali dla was listę konferencji SEO, które warto odwiedzić w 2024 roku. Na liście znajdują się międzynarodowe wydarzenia takie jak Sydney SEO Conference, WTSFest London czy PubCon. Kolejne konf [...]
Czytaj całość 0 0 0