|
0
0
|
Najpierw słowa, potem linki |

Otwieram arkusz z ~120 frazami (eksport z narzędzia), filtruję po wolumenie i intencji oraz dorzucam aktualny snapshot ruchu z Search Console — dobór słów kluczowych to punkt wyjścia.
Dlaczego zaczynam od listy fraz
Przez lata zrobiłem to setki razy: z 120 fraz zostaje zwykle 25–40, które stanowią realny potencjał, reszta to hałas. Filtruję po wolumenie, po intencji (informacyjna / transakcyjna / nawigacyjna) i po snapshotach CTR oraz impresji. Dopiero wtedy rozbijam frazy na klastry tematyczne i przypisuję pod nie typy podstron — artykuły poradnikowe, kategorie produktowe, strony usługowe. Krótkie frazy pod duże słowa, długi ogon pod konwersję.
Przygotowując strukturę biorę też pod uwagę format tekstu. Przy mikrootworach redakcyjnych patrzę na mikrostrukturę i czytelność — o tym, jak pisać krócej i z lepszą mikrostrukturą, pisałem wcześniej jak pisać teksty pod SEO bez lania wody.
Mapa serwisu i semantyka HTML5
Zamiast od razu szukać miejsca na linki zewnętrzne zaprojektuję mapę serwisu. Klastry fraz dają strukturę: strona główna, kategorie, podkategorie, filary treści. To jest moment na decyzje o URL-ach, głębokości katalogu i hierarchii nagłówków.
Społeczność pozycjonerska radzi korzystać z HTML5; elementy, które zastosować, to header, nav, main, article, section i footer oraz logiczna sekwencja h1→h2→h3. Semantyka pomaga robotowi zrozumieć, co jest istotne na stronie, a użytkownikowi szybciej znaleźć odpowiedź. Dobrze zaprojektowany HTML5 ułatwia też wdrożenie danych strukturalnych i kontrolę nad indeksacją (canonical, noindex dla tagów, paginacja).
W praktyce: jedna klasterowana fraza = jedna główna podstrona + 2–4 treści powiązane (FAQ, case, przewodnik), wszystkie wewnętrznie połączone logicznym linkowaniem. Na poziomie technicznym sprawdzam indeksowalność, szybkość renderu i poprawność nagłówków. To redukuje potrzebę agresywnego link buildingu na start — zyskujesz widoczność dzięki strukturze i jakości contentu.
O nas / case study
Pierwszy projekt robiłem dla lokalnej firmy z Mokotowa — była to strona z kilkunastoma podstronami (dokładnie 13). Zrobiłem research fraz, zmapowałem klastry, zbudowałem prostą semantykę HTML5 i napisałem unikalne treści pod każdy klaster. W efekcie po 4 miesiącach pojawili się pierwsi klienci zapytujący przez formularz kontaktowy; ruch organiczny wzrósł, a konwersja nie zginęła pod estetyką strony.
Ten projekt nie miał potężnego profilu linków ani wygasłej domeny z historią — miał porządny dobór fraz, strukturę i unikalne treści. To wystarczyło, żeby witryna przestała być jedynie wizytówką.

Środek tygodnia — właściciel małego sklepu sprawdza Analytics po przebudowie serwisu według zidentyfikowanych intencji i widzi szybszą indeksację oraz poprawę zachowania użytkowników.
Dlaczego przest [...]
Na biurku leżały wydruki trzech katalogów, które w naszych testach dały największy skok widoczności i ruchu organicznego: KatalogNisza.pl — +22% widoczności i +18% ruchu organicznego w 90 dni, LokalBi [...]